Moje blogowanie od zera do kobiety wartej milion

Od kilku lat myślałam o założeniu bloga. I tak myślałam i myślałam i na tym to zakładanie się kończyło. Pewnego razu jednak skończyło się inaczej i powstał.

Pojawiały się co i rusz w mojej głowie jakieś tematy „ni z gruchy ni z pietruchy”. A to dlatego, że taka właśnie jestem. Tyloma obszarami w życiu się interesuję i zajmuję, że na temat każdego z nich mam ciągle coś do powiedzenia. Wiedziałam, że blog nie może być o wszystkim, bo będzie o niczym.

Nic na siłę
Przyszedł moment w którym wszystko samo się rozwiązało. I pięknie, i ładnie. Tak trzeba, nic na siłę. Moje spotkania z kobietami, rozmowy podczas warsztatów, kursów, zjazdów. Nawet te w mojej pracy doprowadziły do zgromadzenia całej masy tematów, o których chciałabym światu powiedzieć.
To miał być chyba taki mój głos w sprawie kobiet, który ma szansę na usłyszenie. Mój protest na to, co słyszę i obserwuję. Wiedziałam, że nie godzę się na gorsze traktowanie kobiet przez innych, ale też przez nie same. Dotarcie do nich stało się moją pasją.

To przecież mój blog do cholery
Nie wiedziałam, czy ktokolwiek w ogóle będzie czytał moje artykuły. Szczerze mówiąc, publikując pierwszy z nich w ogóle mnie to nie interesowało. Pisanie stało się dla mnie terapią na moje własne problemy, ale też te, którymi chcąc nie chcąc byłam obciążona. Właściwie pisałam sama dla siebie, żeby wyrzucić to, co zalegało latami. Własne doświadczenia, ale też historie, które kumulowały się w mojej głowie, musiały wyjść na światło dzienne.
Poczułam ogromne oczyszczenie pisząc każdy kolejny artykuł. Nie myślałam o składni, gramatyce, czy tekst jest za długi czy za krótki. To przecież mój blog do cholery, myślałam. Nikogo nie muszę zadowalać, już nie. On miał być prawdziwy, taki jak ja. Czasem pełen chaosu, agresji a może i delikatności.

Wkurzenie i protest
Wkurzenie na sytuację kobiet w Polsce pomogło w tym moim pisaniu i okazało się, że dotarłam do czytelniczek swoim protestem. Kiedy otrzymałam pierwsze komentarze i wiadomości prywatne, poczułam wielką moc i pisałam dalej, już nie tylko dla samej siebie. „Dziękuję, dałaś mi dużo do myślenia” – czytałam. „Motywujesz mnie Moniu” – byłam wzruszona. Kobiety, których nie znałam, nagle stały mi się bliskie.
Sam fakt nazwania bloga już podnosił je na duchu. Kobiety warte milion, bo tak nazywa się mój blog, są wśród nas. Tylko same muszą w to uwierzyć. Tymczasem pisały mi, że wcale tak się nie czują. Mają tyle problemów, są mniej wartościowe od swoich facetów, od innych kobiet. To takie smutne, dlatego ciągle mam dużo roboty, bo tyle jeszcze trzeba im mówić i mówić. Że są piękne, mądre, ambitne, że mają w sobie duży potencjał, że zasługują na szacunek, tak jak każdy inny człowiek. Zrozumiałam, że nikt kobiet nie zrozumie jak one same.

Kiedy pojawiają się w życiu piękne i mądre kobiety
Pojawiło się ich w moim życiu naprawdę wiele – pięknych i mądrych kobiet. Takich, które mają piękne pasje, rozwijają się i inspirują. Spotkałam też takie, które w siebie nie wierzą i nie mają motywacji do jakiegokolwiek działania.
Czując, że mój blog łączy je wszystkie, przedstawiam ich sylwetki w nadziei, że zainspirują się nawzajem. Można znaleźć u mnie zarówno wywiady z kobietami, jak i wyzwania, do których namawiam moje czytelniczki. Twierdzę bowiem, że teoria teorią, ale do roboty trzeba się zabrać i działać.

Teraz już wiem po co ten blog
To cudowne wiedzieć, że moje pisanie, które kocham, może być jak ziarenko, które przyczynia się do wzrostu dla chociaż jednej z nich. Nigdy bym nie przypuszczała, że prowadzenie bloga stanie się sposobem na życie. Tematy przychodzą same, tak jak radości i problemy każdego dnia. Wiem, że ten blog pomaga – i mnie, i innym kobietom. Daje im czas na refleksję, a może nawet na zmiany, które wymagają tylko jednej chwili, jednego momentu. Świetnie jest wiedzieć, że takim momentem może być moje słowo.

Monika Wojdyło. Autorka bloga rozwojowego dla kobiet „Kobieta warta milion” https://kobietawartamilion.pl/ oraz grupy na fb o tej samej nazwie. Swoim słowem wspiera inne kobiety w zmianie ich życia na lepsze, motywuje i inspiruje. Prowadzi warsztaty twórcze dla kobiet, w trakcie których łączy pasję do florystyki oraz motywuje do działania. Artykuły na jej blogu kipią autentycznością i emocjami. Czynna florystka, która wkłada całe serce w swoją pracę. Laureatka III miejsca w konkursie Mistrzowie Handlu w dziedzinie Florystyki w woj. kujawsko-pomorskim. Pasjonatka rozwoju osobistego oraz aktywizacji wśród kobiet. Fascynują ją kobiety, które swoją postawą, rozwojem i pasją pokazują, że życie może być piękne i kolorowe na wiele sposobów. Każdego dnia odkrywa radość życia, które celebruje podczas spotkań z przyjaciółmi, podróży i rozmów. Prywatnie mama dwóch nastolatek, pozytywnie wspierająca ich pasje.

Kwiat zdjęcie utworzone przez rawpixel.com – pl.freepik.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s