7 powodów dla których warto pisać kartki i listy

Warto te powody poznać, aby wiedzieć, co możesz zyskać lub co tracisz.

Od dziecka wysyłam listy i kartki. Jest dla mnie oczywistym, że kartka czy list to jedna z piękniejszych form okazywania troski i wyrażenia szacunku. Dlatego jedną z pierwszych rzeczy, jakie 11 lat temu powstały dla mojej agencji Public relations były kartki Thank you/Dziękuję. I nadal są w codziennym użyciu, a dodatkowo w minionym roku powstała jeszcze kartka sibi fidelis, która jest z myślą o tych, których spotykam na swojej drodze życia.

Pisanie kartek i listów jest naturalnym elementem mojej komunikacji z wybranymi ludźmi. Często spotykam się z opinią, że w świecie, w którym komunikatory, e-maile i rozmowy telefoniczne całkowicie przejęły sposób w jaki się porozumiewamy, kartki i listy to przeżytek. Kradną czas i zabierają energię. Przecież wiadomość można wysłać w mniej niż minutę! – często słyszę. Zapewne, jednak poznaj przysłowiową druga stronę medalu.

Oto 7 korzyści, jakie wnosi do życia pisanie kartek i listów.

  1. Lepszy kontakt z samym sobą.

Kiedy siadam do napisania kartki, czy nawet krótkiego liściku, mam przed oczami mojego adresata. Moje myśli i uczucia po prostu do niego przylegają. Wtedy jest ten moment, w którym uświadamiam sobie, ile znaczy w moim życiu. Ten moment to z jednej strony skupienie na nim, a z drugiej – na sobie – na wspomnieniach, odczuciach, głębi relacji. Ta chwila przed napisaniem pierwszego słowa jest bezcenną refleksją o mnie samej. Doświadczam rozmowy ze sobą i dzięki temu wiem, jakie znaczenie mają w moim życiu osoby, do których piszę. Czasami po takim doświadczeniu intrakomunikacji wiem, kogo chcę trzymać na dystans, a z kim chcę zacieśniać relacje.

  1. Ćwiczenie pisarskie.

Zimą 2009 roku, na grupie Niebieszczańska :: creative writing pojawiło się ćwiczenie -wydarzenie 3 koperty. Zadanie było proste: przez 3 kolejne niedziele należało napisać do kogoś list, wsadzić do koperty i wysłać. Co to ma wspólnego z ćwiczeniem pisarskim?

Po pierwsze, żeby pisać, trzeba pisać, a czasami nie wiemy co, i stawiamy sobie tak wyśrubowane zadania jak „napiszę książkę”, a żeby pisać, wystarczy pisać listy!

Po drugie, okazuje się, że to również wysiłek emocjonalny, i przypomina, że pisanie jest o emocjach.

Po trzecie, uczy formułowania przekazu z myślą o odbiorcy i przypomina, że piszemy do i dla czytelnika. Pozwala doświadczyć sensu pisania, bo i dla piszącego jest to przeżycie, ale i dla osoby, która pewnego dnia znajdzie kopertę zaadresowaną do siebie.

Uważam, że regularne pisanie kartek czy listów jest cennym ćwiczeniem pisarskim, ponieważ porusza wszystkie ważne obszary związane z tworzeniem. Marzy mi się, aby każdy z nas miał nawyk raz w tygodniu siadania do korespondencji i pisania choć jednej kartki na tydzień. To nie tylko rozwija pisarsko, ale wnosi wiele sensu w życie piszącego i czytającego.

  1. Źródło radości.

Wczoraj wysłałam list i wyobrażam sobie, jak trzyma go w rękach osoba do której napisałam. Widzę jej uśmiech, iskierki w oczach i to, jak w pośpiechu otwiera kopertę. Niemal współodczuwam jej radość. Kto zna inny, tak prosty sposób, który pokonuje tysiące kilometrów, a czasami ocean, aby ofiarować komuś uczucie radości? Pisanie kartek i listów daje zadowolenie, radość, ekscytację, empatię… To niesamowity zbór przepięknych emocji w relacjach międzyludzkich, które właśnie wyzwala pisanie i wymiana korespondencji. Tak produkuje się w organizmach – swoim i odbiorcy – tsunami endorfin.

  1. Świadomie budowanie relacji.

Relacje stoją emocjami. Są związane z drogą, długa drogą poznawania drugiego człowieka i dawania się poznać innym. Sam akt pisania to najwyższej jakości cegły, które przyczyniają się do budowania prawdziwych relacji. Uczą okazywania zainteresowania, troski, i są ważnym elementem rozmowy. Wzniecają to, co jest najpiękniejsze w dialogu dwóch osób – wzajemność. Kartka czy list mają niesamowita moc – sprawiają, że druga osoba o nas myśli, a te myśli są związane z radością, wdzięcznością, przyjemnością. I naturalnym odruchem serca jest to, że adresat odpowiada na list. To wprowadza w relacje piękny nawyk snucia dialogu. Dialogu, w którym list i kartka są bezcennymi elementami.

  1. Wyjątkowy upominek.

Coraz częściej spotykam się z sytuacją, że komuś już nie wiadomo, co sprezentować, bo wszystko ma. Jednak deficytowym towarem są wciąż: troska, szczere uznanie, lojalność, rozmowa. Przechowujesz listy czy kartki? U mnie szczególne miejsce zajmują dwa pudełka po butach. W jednym są listy od mojego przyjaciela Georga, który odszedł rok temu, a jego listy to najcenniejsze, co posiadam. Oczywiście poza wspomnieniami przyjaźni, którą na pierwszy rzut oka dzieliło wiele, w tym ocean i wiek. Mam też pudełko z listami od mojego męża, który wtedy nim nie był. Otaczam je tak osobistymi emocjami, o których ani nie chcę, ani nie potrafię pisać.

Kartki, listy to upominki o niezwykłej wartości. Wysyłane z podróży czy z domu są jednym z podarków, który zawsze jest w cenie i na miejscu.

  1. Doświadczenie kreatywności.

Samo pisanie jest doświadczeniem kreatywności. Kartka czy pusta strona wszystko przyjmą – kolory, rysunki, naklejanki. Można zaprojektować tekst czy nawet samą kartkę od a do z. Tu pobudzamy naszą wyobraźnię, produkujemy pomysły, które następnie staramy się wdrożyć. To doświadczenie kreatywności, które przekłada się na praktyczne zastosowanie w życiu. Inspiracją jest też scrapbooking, czyli pierwotnie sztuka dekorowania albumów. Obecnie daje wiele możliwości wykreowania przepięknej i niepowtarzalnej kartki. Ręcznie wykonana kartka przez nas samych z pewnością podwyższa wartość takiego upominku, a dla nas może to być niesamowita przygoda lub początek nowego hobby.

  1. Tani koszt, wielki zysk.

Mało jest rzeczy w życiu, które kosztują tak niewiele pieniędzy, a tak wiele zmieniają w relacjach międzyludzkich. Nie ma drugiej takiej rzeczy, która jest tak tania a w odbiorze ma tak bezcenne znaczenie.

Bo ile jest warte uczucie radości, bycia docenianym, poczucia się ważnym dla kogoś? Ile to jest warte?!

Nie potrafię tego wycenić, a możemy tak dużo komuś ofiarować wydając kilka złotych. Koszt znaczka to obecne 3,30 zł. To chyba jedyna sytuacja w życiu kiedy za tak śmieszne pieniądze można dostarczyć coś prawdziwego, najwyższej ludzkiej jakości, o dobroczynnym i długotrwałym działaniu dla drugiego człowieka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s