Rozwój pisarski, a writing retreat

Poszukujemy miejsca, sposobu, osoby, która okaże się trampoliną do napisania. Czy znajdziemy?

Odpowiedź brzmi tak i nie. Nie droczę się z tobą. Po prostu nie wiem, czego chcesz jeżeli chodzi o pisanie i czego naprawdę potrzebujesz. Może być tak, że ty też tego nie wiesz, co zdarza się i wymaga poszukiwań. A może wiesz, czego potrzebujesz i to wiele ułatwia. Na każde pytanie i wątpliwość moja podpowiedź jest taka – a może warto, abyś wyjechała na writing retreat?

Czy to jest dość bezpieczne?

Jest taka zasada, która mówi, aby próbować różnych rzeczy jednocześnie mając na uwadze swoje bezpieczeństwo. Czegokolwiek zamierzasz spróbować zadaj sobie pytanie:

– Czy jest to dość bezpieczne, aby spróbować?

A czy jeżeli to będzie pomyłka, to jaka strata cię czeka? Alex Barszczewski ujmuje ją wprost: „Eksperymentuj tak, aby eksperyment cię nie zabił”.

Jeżeli chodzi o pisanie, rozwój pisarski, poszukiwanie swoje drogi czy sposobu na pisanie wierzę, że writing retreat jest eksperymentem dość wartościowym i dość bezpiecznym. Skoro piszę eksperyment, czy to oznacza, że jest ryzyko? W moim odczuciu jest minimalne, bo więcej jest do zyskania niż do stracenia. Wyobrażam sobie wiele scenariuszy, że coś poszło nie tak, a nawet, że to pomyłka, ale i tak mam takie przekonanie, że z writing retreat wracasz z czymś, co jest ważne dla ciebie i dalszej twojej drogi pisarskiej. Writing retreat składa się z rozwoju, odpoczynku, możliwości zwiedzania i zawierania nowych znajomości – coś z pewnością wypali!

Dlaczego writing retreat to świetna decyzja? Bo to więcej niż jeden kurs pisarski

Po pierwsze dlatego, że korzystasz z warsztatów pisarskich. I to nie jednych. Zależnie od programu mogą one dotyczyć pisania powieści czy scenariuszy, szlifowania rzemiosła, pobudzania kreatywności. Czyli nie tylko masz szansę na intensywny rozwój warsztatu pisarskiego.

Na writing retreat nad Gardą 2019 w programie było kreatywne pisanie, czyli ćwiczenia pobudzające wyobraźnię, prowokujące do wyrażenia siebie poprzez słowa. Drugie zajęcia dotyczyły pisania opowiadania, a dokładnie przygotowania się do niego i zawierały m.in. udzielanie sobie wartościowego feedbacku. Na najbliższym writing retreat w 2020 roku pojawi się kurs pisania powieści. Prawdopodobnie w programie fakultatywnie pojawi się pisanie książki, która ma wzmocnić twoją pozycję na rynku i skutecznie wesprzeć biznes lub pasję. Tym sposobem w ciągu tygodnia możesz doświadczyć co najmniej dwóch kursów pisarskich. A to już cenne doświadczenie i śmiem twierdzić, że wymierna korzyść dla napisania, o która bardzo trudno w codziennych realiach.

Kurs kreatywnego pisania we Włoszech, edycja 09.2019

Writing retreat i czas na to, co ważne. W końcu!

W codziennym życiu jest praca, obowiązki rodzinne, więc na pisanie pozostaje niewiele czasu. Bywa że tyle, co kot napłakał. Próbujemy, ale dzieje się tak, że albo od pracy odrywa nas nieustannie ktoś bliski, np. dziecko o czym bardzo szczerze pisze Ezo Oneir w artykule o tworzeniu i macierzyństwie (https://creativityfirst.art/2019/06/23/tworzenie-i-macierzynstwo-wyobrazenia-kontra-rzeczywistosc/. Albo jesteśmy przytłoczeniu tym, co dzieje się dookoła i brak nam zwyczajnie sił na napisanie choćby jednej strony. Jedni z nas to pokonują, a inni nie. Są tacy, którzy mają tak niewiele przestrzeni dla siebie w codzienności, że nawet nie są w stanie sprawdzić na ile są gotowi na napisanie i na ile pisanie jest ważne w ich życiu.

I nagle wyobraź sobie, że masz tydzień dla siebie i dla swojego pisania. Jesteś tylko ty, twoja przestrzeń do nauki pisania, napisania, rozmów, odpoczywania. W końcu masz czas i nie masz obowiązków. Nie martwisz się o zakupy, gotowanie, czystą pościel, dojazd na czas do pracy, etc. Nie masz zmartwień, a masz wielką okazję uczyć się, sprawdzać, co działa, przemyśleć to, co dla ciebie w kontekście pisania jest ważne.

Cała prawda o tobie. Sprawdzaj!

Na writing retreat jadą różni ludzi z różnych powodów. Niektórzy pracują nad czymś i chcą poprzez taki czas zapewnić sobie lepsze efekty. Inni utknęli – nie mają inspiracji, nie wiedzą co dalej, nie są pewni czy pisanie na ten temat ma sens. Jest jeszcze taka grupa, która najbardziej mi leży na sercu. To ci, którzy kwestionują czy są dość dobrzy, aby pisać. Wszyscy poszukujemy jasnych odpowiedzi i dla wielu właśnie taki czas, kiedy temat pt. „Ja i pisanie” jest priorytetem dającym wymierne efekty – odpowiedzi.

Pojmuję ten czas również w wymiarze intrakomunikacji – rozmowy ze sobą, spotkania ze sobą i szczerej wymiany zdań o tym, jakie pisanie ma miejsce w życiu. Nie jest to czas, aby umacniać się w przekonaniach, ale aby być otwartym na słuchanie, w tym słuchanie siebie.

Osobiście stawiam sprawę jasno – jest to czas dla siebie i spotkania z wiernością sobie. #SibiFidelis – wierność sobie to nie tylko dla mnie wyzwanie życiowe, ale również ważny element w stawaniu się pisarzem. Writing retreat jest przestrzenią na pisanie i szlifowanie rzemiosła pisarskiego, ale dla mnie jest również czasem poszukiwań swojej niepowtarzalności i autentyczności. Bo wiemy, że wszystko zaczyna się w głowie. Nawet to, czy i co napiszemy.

Rozmawiam z tymi, którzy zrozumieją

Writing retreat to wyjątkowe spotkanie ludzi związanych z pisaniem. Są i ci, którzy na swoim koncie mają kilka książek i ci, którzy ani jednej. Są tacy, którzy coś zaczęli i tacy, którzy mają coś w szufladzie. Są tacy, którzy się wahają i tacy, którzy są zdeterminowani. Łączy ich jedno – można z nimi jak z nikim innym porozmawiać o pisaniu. W końcu można o tym rozmawiać bez komentarzy w stylu „weź zajmij się czymś konkretnym”, „na pisaniu w Polsce nikt nie zarobił” etc. Nie ma lepszej nauki niż rozmowa z praktykami. Doświadczenie innych ma moc nie tylko znajdowania odpowiedzi, ale i wskazywania konkretnych dróg.

Oddychaj głęboko i pisz!

Oddychamy płytko i żyjemy w pośpiechu, a na writing retreat jest odwrotnie. W końcu możemy wypełnić płuca spokojem po same brzegi i radować się miejscem, w którym się znaleźliśmy. To nie przypadek, że na writing retreat są wybierane miejsca, które charakteryzuje piękno i bliskość natury. Takie otoczenie wpływa na nas pozytywnie. Bo retreat to nic innego jak regeneracja, odpoczynek, odnowa. W kontekście nie tylko pisania, ale i samego życia potrzebujemy takiej pauzy, aby odzyskać pełnię sił i zdolność widzenia tego, co dla każdego z nas ważne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s