Ster życia we własnych rękach

Mam na imię Ania. Prowadzę bardzo intensywne życie, zwłaszcza to zawodowe, biznesowe. Jestem szczególnie dumna z „moich dzieci”. Mam tu na myśli „Naukę Marzeń” i „Wizualną Matematykę”. Pierwsze to nazwa mojej firmy edukacyjnej, którą prowadzę od ponad 2,5 roku. Zajmuję się bowiem na co dzień prowadzeniem korepetycji z królowej nauk, czyli matematyki. Każdego dnia dążę do tego, aby stawała się ona bliższa i bardziej przyjazna każdemu z moich uczniów. Wierzę, że dobry nauczyciel, korepetytor może sprawić, aby matematyka była nie zmorą, lecz wspaniałą przygodą przydatną nie tylko w szkolnej klasie.

Natomiast pod „Wizualną Matematyką” kryje się wspaniała społeczność na facebooku. To grupa wyjątkowa pod wieloma względami. Jesteśmy zapracowani jak na korepetytorów, nauczycieli przystało. Chcemy jednak w ramach „Wizualnej Matematyki” dzielić się ze sobą patentami na skuteczniejszą i przyjemniejszą naukę matematyki. Korzystamy m.in. z tworzonych przez nas notatek graficznych. Bazgrzemy, szkicujemy, rysujemy, bo wierzymy, że obraz powie więcej niż tysiąc słów.

Kocham liczby!

Być może nie będzie to coś odkrywczego, ale kocham liczby. Odkąd pamiętam potrafię odpowiednio z nimi postępować. Spora w tym zasługa mojego taty i rodzeństwa. To właśnie moim siostrom i młodszemu bratu za młodu pomagałam w matematycznych bojach. Nie zdawałam sobie wtedy sprawy z tego, że to początek czegoś „większego”. Wspierając rodzeństwo w odrabianiu prac domowych testowałam swoje podejście, metody. Jedną z nich było nagrywanie na kasety tabliczki mnożenia i codzienne odtwarzanie wraz z powtarzaniem jej jak piosenki wraz z „choreografią”. Korzystałam też z obrazów i przykładów z życia, aby wyjaśnić np. wyłączanie czynnika przed znak pierwiastka. Polegało to na tworzeniu dwóch drużyn: jednej zwycięskiej, a drugiej przegrywającej. Drużyna zwycięska składa się z takich samych liczb w ilości stopnia pierwiastka (jak drugi stopień pierwiastka to musiały być dwie takie same liczby), a drużyna przegrywająca to reszta liczb. Drużynę zwycięską reprezentuje jedna liczba stojąca przed znakiem pierwiastka, a drużyna przegrywająca wchodzi pod pierwiastek i się mnoży. Te i inne sposoby na wyjaśnianie trudnych zagadnień przydają się do dziś.

Liczby. Zanim je pokochamy, mamy z nimi nieraz pod górkę. Wiem jednak, że podobnie jak każdego „wroga”, należy je dobrze poznać, zgłębić. W przeciwnym razie nie pomożemy nikomu, a jedynie zaszkodzimy. Pomożemy pod warunkiem, jeśli sami pokochamy świat liczb, funkcji, równań.

Sama na froncie

Dziś czuję, że jestem na dobrej drodze. Mocno trzymam ster życia we własnych rękach. Takim przełomowym momentem dla mnie było opuszczenie rodzinnego domu i rozpoczęcie samodzielnego życia.

Dawniej jednak nie znałam uczucia docenienia, spełnienia, radości z życia. Byłam bowiem skrytą osobą. Mimo tego, że miałam wiedzę i kompetencje trzymałam się na uboczu, a inni zbierali laury dzięki mojej pracy. Czas cofnąć się choć na chwilę kilka lat w czasie. Zabiorę Was do czasów, gdzie naprawdę każdy dzień był dla mnie walką. Walczyłam o samą siebie.

Sądziłam wtedy, że tak już musi być. Czułam, że bycie oddaną rodzinie i domowym obowiązkom to najważniejsza rola kobiety. Moja chęć rozwoju zawodowego, osobistego była jednak na tyle silna, że nie potrafiłam z niej zrezygnować. Byłam sama na froncie. Sama ze wszystkim, ponieważ byłam jedynym żywicielem rodziny. Musiałam być też dobrą żoną. Ja kontra obowiązki domowe, etat, rozwijanie własnego biznesu po godzinach. Ja przeciwko niemu. Mojemu byłemu mężowi. Kochałam go szczerze, z całego serca. Kochałam tak jak najlepiej potrafiłam. Naprawdę wierzyłam, że to będzie TO. Pragnęłam z nim dożyć moich ostatnich dni. Miłość czasem jednak bywa ślepa. Wierząc w zbawienną moc miłości, nie dostrzegałam dość długo, czego sama doświadczałam. Dziś wiem, że było to znęcanie psychiczne pod przykrywką słów: „to dla Naszego dobra”.

Gdy jesteś w piekle…

Byłam silna. Na zewnątrz, bo potrzebowałam tego do radzenia sobie z wyzwaniami codzienności. Wewnętrznie cierpiałam, bo nie otrzymywałam wsparcia od najważniejszej osoby w moim życiu. Ze wszystkim sama. Czułam głód rodzinnego szczęścia, bliskości, poczucia bycia kochaną. W zamian otrzymywałam samotność i przemoc. Od osoby, którą kochałam najbardziej na świecie, bez reszty…

Musiało minąć sporo czasu, przelanych ukradkiem łez zanim zdobyłam się na odwagę. Odwaga przyszła wraz z osobami, które mówiły, że takie traktowanie nie jest normalne i uświadamiały mi, że tylko ja mogę zmienić moją sytuacje. Bez niej nie byłam zdolna do podjęcia bolesnych, choć koniecznych kroków. Trudne słowa, niełatwe decyzje,brak zrozumienia. Mówi się, że gdy jesteś w piekle, to powinnaś iść przez nie. Tylko wtedy je szybko pokonasz. Dziś wiem, ile w tych słowach prawdy. Jestem mądrzejsza o te kilka lat. Potrafiłam je przekuć ze słabości w siłę, którą mogę dać innym kobietom. Zwłaszcza tym, które zmagają się z piekłem przemocy rodzinnej. Wiem także, jak pokonać drogę od kariery na etacie do urzeczywistnienia marzeń o własnym biznesie. Pomoże nam w tym m.in. uświadomienie, co nas pasjonuje najbardziej, sprawia frajdę bez żadnego wysiłku i daje dobre samopoczucie oraz przychodzi z łatwością od lat.

Mam na imię Ania. Dziś czuję, że jestem na dobrej drodze. Mocno trzymam ster życia we własnych rękach. Sporo musiałam jednak przejść, aby dotrzeć tu, gdzie jestem. Wierzę, że w mojej historii odnalazłaś choć mały kawałek siebie. Mam nadzieję, że swoją otwartością pomogłam Ci niezależnie od tego, w jakim momencie życia się teraz znajdujesz.

Anna Stęrzewska – od lat realizuję się pomagając innym. Przez lata robiłam to jako protetyk słuchu. Od ponad 2,5 roku prowadzę własną firmę korepetycyjną „Naukę Marzeń”. To właśnie tu odczarowuję matematykę i pokazuję moim uczniom, że może być ona fascynująca. Moje sukcesy? Uśmiech i wdzięczność uczniów, ich sukcesy, wiara we własne umiejętności. Pomagam też rodzicom i nauczycielom przybliżać ten piękny przedmiot dzięki facebookowej grupie „Wizualna Matematyka”. Już ponad 5000 osób dzieli się swoimi patentami, inspiracjami na jeszcze lepsze nauczanie matematyki, np. za pomocą notatek graficznych. Jestem też ambasadorką książki pt. „Kobieta Asertywna” napisanej przez Kamilę Rowińską. To dla mnie ogromny zaszczyt, że zagoszczę na okładce tej wartościowej pozycji. To dla mnie bardzo ważny projekt, gdyż dzięki niemu i swoim doświadczeniom mogę pomóc kobietom, które chcą zmienić coś w swoim życiu. 

❤️Zajrzyj do mnie 🔽🔽

✔️FB: https://www.facebook.com/NaukaMarzen/ 

✔️Grupa: https://www.facebook.com/groups/wizualnamatematyka/

✔️IG: https://instagram.com/nauka_marzen_korki_matma?r=nametag

✔️YT:http://bit.ly/2jR5Nfa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s