ZALEŻNA OD INNYCH

Pracuje w dużej firmie przemysłowej ponad 10 lat, zna cztery języki, od kilku lat zarządza ludźmi w kilku lokalizacjach. Lojalna i zaangażowana – tak mówi o sobie.

Marta oddana jest zadaniom, które toczą się w grupie ludzi. Wdrożenie nowego systemu w nowej lokalizacji? Nie ma sprawy. Nauka z ludźmi w oddziale za granicą? Bez problemu. Wprowadzenie nowych pracowników w sobie już znane procedury? Bardzo proszę. Wszystko na TAK pod jednym warunkiem, ludzie wokół powinni być przyjaźni i dobrze, gdy są zaangażowani. Ma wrażenie, że nikt z nowych pracowników nie zrobi wystarczająco dobrze nowego zadania, dlatego lubi brać na siebie za dużo, a jeśli deleguje, to stara się przy wykonującym być jak najczęściej.

Opracowanie nowego podejścia, uzupełnianie założeń, więcej pracy – Marta bierze to wszystko ze spokojem, gdy wie, że dostanie na to wystarczającą ilość czasu. Nie lubi pośpiechu w opracowaniu zadań na nią nakładanych. Lubi mieć czas na przemyślenia, doczytanie i przeanalizowanie tematu. Opracowuje tematy w ustalonym porządku.

Jakiś czas temu pojawił się nowy DYREKTOR. Nowe, jeszcze ambitniejsze cele nadane przez nowego przełożonego. Spotkania, rozmowy, wydawałoby się – zaufanie. Wszystko było jasne i czytelne. Do czasu. Nowy dyrektor zaczął unikać. Najpierw nie odbierał telefonów. Przestał się spotykać.

Wydawało się, że czyhał na okazję kiedy można było wytknąć błąd: za bardzo się spoufalasz, za dużo przebywasz z ludźmi, budujesz za wiele kontaktów. Kontakty społeczne były ważniejszym tematem niż wyniki osiągane przez Martę i jej zespół. Następuje czas kompletnego chaosu. Praca kojarzy się ze stresem, sygnały z ciała pokazują, że nawet myśl o pracy powoduje ból. Brak logiki i sensu – a Marta ma ograniczoną wytrzymałość.

Zaczyna rozglądać się wkoło, z kim mogłaby o tej sytuacji rozmawiać, decyduje się wybrać osobę spoza firmy. Trafia na mnie, spotkamy się, a na kolejnej wizycie ma zrobić profil RMP. Znajomość potrzeb może ją wzmocnić.

Pojawia się opór, Marta nie chce być oceniana. Potrzebuje czasu na zastanowienie się. Martwi się, że profil pokaże, że ma coś zmienić. Jak sama mówi „boję się zmian”, „Zmiany u mnie trwają” opowiada, „potrzebuję rozebrać temat dokładnie a to wymaga czasu”.


Lubię mieć pewność, że dobrze zdecyduję, a tego nigdy nie wiem.

Być perfekcjonistką, która potrzebuje mieć wiedzę, że wybiera najlepiej, najrozsądniej, najrozważniej, najmądrzej – tego potrzebuje. W podejmowaniu decyzji, gdy czasu jest za mało, o to wszystko trudno.

Zaczynamy od driverów. Pierwszy UZNANIE wzbudza Marty sprzeciw, „wiem, że mam potrzebę akceptacji społecznej, ale… nie chcę zależeć od innych!” mówi zdecydowanym głosem.

Zaczynamy rozmowę jak budować pewność siebie. Jak być mniej wrażliwym na krytykę. Okazuje się, że przekonania ma zbudowane wyłącznie z negatywnych informacji na swój temat. Przepuszcza dobre a zatrzymuje złe. Już teraz wie, dlaczego tak czeka na pozytywną informację zwrotną od nowego dyrektora, a gdy jej nie dostaje, czuje niepokój. Rozumie, że wraz z nowym dyrektorem nastał czas braku doceniania, a ona tak bardzo tego potrzebuje.

Mam różne stany, potrzebę przewodzenia trochę też mam, lecz w niektórych momentach lubię od tego odpocząć.

Dochodzi do niej, dlaczego przyjmuje więcej obowiązków niż czas jej pracy na to pozwala. „Chciałabym uwierzyć w siebie” – teraz dotarło do mnie, że ludzie wokół są moim lustrem. Zrozumiałam dlaczego nie lubię oceniać swoich ludzi.

Bardzo unikam konfliktów.

Kontakty społeczne wynik w 2% populacji, Marta uśmiecha się mówiąc „zgadza się, nie ma dla mnie różnicy czy poznaję ludzi w pracy czy prywatnie wszystkich lubię”. Potrzebuje ludzi wokół mnie jak powietrza.

Zahaczam od razu o potrzebę działań społecznych, gdzie dochodzi do odkrycia, że pomaga, lecz w sytuacjach, które jej pasują. W czasie który zaplanuje, ponieważ bardzo chroni czas dla siebie. Kolejny raz przywołuje zarzuty nowego dyrektora, przywołuje ostatnie sytuacje i odkrywa, że jego potrzeby są ze skrajnie drugiego bieguna, co ją trochę uspokaja.


Odkrywam, że część współpracowników, ma niższą niż ja potrzebę kontaktów społecznych i decyduję w przyszłości mniej im „przeszkadzać”.

Porządek, kolejny wynik 2% populacji, wyjątkowa potrzeba uporządkowanego otoczenia, dobrej organizacji, a przede wszystkim planowania.

Aaaa – śmieje się – „planuję tygodnie, weekendy. Unikam zmiany planów. Lubię mieć zaplanowany wcześniej dzień w pracy”.

Opowiada, że często przygotowuje oprócz opcji A także opcję B, łatwiej jej żyć, gdy jest przygotowana na to co się może wydarzyć. Potrzebuje przewidywalności. W jej pracy procedury i instrukcje gwarantują normy, przewidywalność i powtarzalność. Ten obszar ma zagospodarowany.

Co z wyzwaniami i tworzeniem nowych rzeczy? – pytam. „O tutaj nawet zdarza mi się wykłócić o to, aby sprawy organizować po mojemu”. Choć czasem odpuszcza, decyduje, że postara się od teraz być uważniejsza.

Spokój, trzeci skrajnie wysoki motywator. „Już wiem, dlaczego nie lubię sama jechać pierwszy raz w delegację”. Podróż trudno perfekcyjnie przygotować. Zauważa, że wysoka potrzeba porządku i spokoju mówi o tym, jak bardzo niespełnione są jej potrzeby, gdy rzucana jest na „głęboką wodę” , gdy przyjmuje coraz więcej nowych zadań. Dociera do niej, że pracuje po godzinach, ponieważ boi się powiedzieć „nie”.

Zwracam od razu uwagę, że kolejny motywator także ma znaczenie w przyjmowaniu i wykonywaniu obowiązków. Niezależność, czyli potrzeba autonomii – wynik z tendencją do lewej strony czyli podporządkowania. Ustala, że większość czasu potrzebuje czuć zespół, nie musi być duży, ale dobrze gdy jest kilka osób. „Ale jak to jest, skoro cenię sobie na przykład niezależność finansową?” – jakby zaniepokojona zamyśla się na dłuższą chwilę. Dociera do tego, że ma obszary w których działa autonomicznie i ma obszary w których nie polega na sobie a potrzebuje wsparcia innych.

„Tak, lubię zgłębiać temat, to nawet czasem zarzut, który słyszę od nowego dyrektora.” opowiada Marta. Ciekawość „Ja lubię wiedzieć coraz więcej i tę wiedzę wykorzystywać. Lubię znać zagrożenia, a przecież wyłapię je dopiero, gdy poznam i rozważę wszystko. Jak mam się zobowiązać i podać termin wykonania, skoro nie poznam szczegółów?” słyszę oburzenie.

Jej potrzebę wypełniania zobowiązań pokazuje Honor. „Jak mam być przykładem, gdy nie mam wystarczającej ilości czasu na zgłębienie tematu i jego wykonanie?” Zależy jej na byciu dobrym pracownikiem – to widać po postawie i słychać.

„A jak godzisz to z potrzebą konkurowania z innymi ludźmi?” – pytam, ponieważ już widzę jej wysoki wynik REWANŻU, czyli budowania harmonii i unikania konfliktów. Marta opowiada, że sytuacja z nowym dyrektorem jest dla niej bardzo niekomfortowa, bo czuje, że coś wisi w powietrzu. Dla niej to jasna niesprawiedliwość. Nie czuje się komfortowo, gdy zaczyna się rywalizacja.

Kolejny etap pracy, Marta wybiera priorytety „na teraz”: ciekawość, kontakty społeczne i rodzina. Sesje pozwalają jej spojrzeć na ważne sprawy związane z sytuacją w pracy, jej kontaktami i relacjami w rodzinie. Z wielką ulgą wypracowuje rozwiązania:

  1. Trudne rozmowy opieram na faktach, jest mi łatwiej.
  2. Moje planowanie traktuję jako atut, planuję 60% mojego czasu, pozostały zostawiam na sprawy bieżące.
  3. W delegację „nie chcę pojechać z każdym”, potrzebuję spokoju w podróży i przy wykonywaniu zadania.
  4. Gdy jest na zadanie mniej czasu niż potrzebuję, staram się mniej dociekliwie wejść w temat i wykonać zadanie.
  5. Uczę się, w sytuacjach z moimi pracownikami, że konflikt może być konstruktywny. Każda taka sytuacja daje mi siłę.
  6. Oceny roczne traktuję jako okazję do spotkania bez limitu czasowego, jako okazję do podziękowania za dotychczasową współpracę.
  7. Uczę się akceptacji sytuacji jakie się wydarzają.

W czasie 6 miesięcy od poznania swojego profilu RMP towarzyszę Marcie w ważnych obserwacjach jej zachowań, zasobów, wyborów. W odkrywaniu siebie. Marta dzwoni co jakiś czas i umawia się na spotkanie.


Kilka osób powiedziało mi w pracy, że jestem inną osobą, stabilniejszą i silniejszą, jestem z tego bardzo zadowolona”.

W zależności od tego, jaką masz potrzebę uznania, TY wybierasz, zrób to dla siebie lub zrób to dla innych.

Marzena Dembicka
Praktyk biznesu z ponad 20-letnim doświadczeniem w firmie farmaceutycznej. Absolwentka podyplomowych studiów: Dziennikarstwo i Psychologia Biznesu. Certyfikowany Coach ICC. Educator w VIII edycji Bolesławowo Business Week 2018. Trener w realizacji projektów szkoleniowych dla dużych firm farmaceutycznych, średnich przedsiębiorstw i małych firm. Mediator.

Działam jak dziadek do orzechów. W mojej Pracowni Poznania Potrzeb wyłuskuję wewnętrzne potrzeby. Jako Master Reiss Motivation Profile świadomie współpracuję z klientami i wytyczam ich ścieżki edukacyjne lub zawodowe. Prowadzę warsztaty i indywidualne spotkania z młodzieżą. Ze Stowarzyszeniem Pozytywni organizuję cykliczne wydarzenie Biznes z Pasją. Kilkunastoletnie doświadczenie w pracy menadżerskiej pozwala mi kruszyć twarde skorupy zawirowań zawodowych. Najbardziej lubię, kiedy moi klienci czują się pewniej w tym co robią, delektują się swoją naturą. Przeprowadziłam ok. 1000 godzin szkoleniowych z zakresu optymalizowania procesów, pracy w zespole oraz wykorzystywania motywatorów i akceptacji potrzeb, co traktuję jak wyłupanie tony orzechów, których smacznym środkiem zajadaliśmy się i ja i uczestnicy. Fotografuję i piszę. Ostatnio rok dzielę na zimę w Dolomitach, safari w Namibii i lato w Polsce.

marzenadembicka.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s