Imitujemy czy tworzymy?

Wiele razy spotkałam się z poważną dysputą lub osobistym wyznaniem, której temat można podsumować jednym zdaniem: nie ma sensu tego pisać, bo to już zostało napisane. Czy to jest prawda? Czy to, co nazywamy twórczością, jest tylko naśladowaniem? Czy rzeczywiście nie warto tracić czasu na pisanie, skoro inni już to zrobili?

Piszę do ciebie. Do osoby, która albo stoi na rozdrożu i nie wie, co robić, albo do osoby, która wzmacnia w sobie blokadę przed pisaniem. Dokarmia swoje przekonanie, że ktoś już to napisał. Do tego tak dobrze, że nie ma szans, abyś napisać to lepiej.

Grecy uważali, że coś takiego jak kreatywność, nie istnieje. Słowem, którym opisywali twórczość było naśladownictwo. Tak też Platon mówił o malarzu, który odtwarza, a nie tworzy. Nie wchodząc w dyskusję, można w pewnym sensie przytaknąć filozofowi, bo świat jest pełen naśladowców, którzy w skrajnych przypadkach korzystając z pracy innych, przedstawiają ją jako swoją. Są też ludzie, którzy tworzą wartościowe rzeczy. Oczywiście zależnie od tego jakie przyjmiemy kryteria oceny, możemy stwierdzić, że jest ich bardzo niewielu, że są to ludzie obdarzeni wyjątkowym geniuszem.

WSZECHOBECNA KRADZIEŻ?

W roku 2012 pojawiła się książka „Twórcza kradzież”, która nawiązuje do naśladowania. Autor nazywa ją twórczą kradzieżą. Austin Kelon wykłada 10 przykazań kreatywności. Pierwsze z jego przykazań brzmi: kradnij jak prawdziwy artysta. Pisze o tym, że uczciwy twórca, artysta, na pytanie o swoje pomysły, odpowiada: kradnę. Z dużym prawdopodobieństwem gdzieś ktoś już dotknął tego tematu. O tym tak pisze T.S. Eliot:

„Niedojrzali poeci naśladują; dojrzali kradną; słabi poeci bezczeszczą to co biorą, a dobrzy tworzą z tego coś lepszego, a przynajmniej innego”.

Zatem po co to wszystko? Po co pisać? Jaki sens ma tworzenie?

Francuski pisarz Andre Gide twierdził, że i tak nie słuchają, więc „musimy wracać i zaczynać od nowa”. Myślę, że nawet jeżeli jest w tym wiele prawdy, to kradzież – ta twórcza kradzież – jest inspiracją, która tworzy zupełnie nową jakość tej samej opowieści.

INSPIRUJEMY SIĘ, ABY TWORZYĆ „NOWE

Niezależnie od tego, czy uważasz, że twórczość to naśladownictwo, dostrzeż, że świat zdominowała twórcza kradzież. Jednak faktem pozostaje to, że jakąkolwiek chcesz napisać historię, będzie ona niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju. Ta moja pewność bierze się stąd, że każdy człowiek jest inny. Nawet jeżeli doświadczamy historii zdrady, to w odbiorze każdego jest ona zupełnie inna. Jest zupełnie inną opowieścią o perypetiach i emocjach.

Jedno z najważniejszych zdań, jakie przeczytałam na temat pisania, należy do Brendy Ueland, która w swojej książce „If you want to write” napisała o tym, że każdy jest interesujący i ma ciekawą historię do opowiedzenia. Wyzwaniem oczywiście jest to, jak ją opowiedzieć i dla mnie tu jest kolejny etap procesu tworzenia. Piszę „kolejny”, bo pierwszym jest poznanie siebie i zawierzenie prawdzie, którą w tak skondensowanej i prostej formie przekazała Brenda. Poznać swoją historię od podszewki najdrobniejszego drgania emocji i zrozumieć, że jest jedyną na świecie – to pierwszy krok do tego, aby zacząć pisać. Nawet jeżeli to, czym chcemy się podzielić, jest powieścią, wierszem czy jakąkolwiek inną formą wyrazu, staje się nie powtarzalne dlatego, że jest napisane przez nas i nikt nie jest w stanie tego tak samo napisać. Tworząc świat fikcyjny dzielimy się swoją wrażliwością, doświadczeniem, przekonaniami oraz umiejętnością obserwacji, ciekawości.

TWORZENIE – POWOŁANIE I BŁYSK

Bywamy twórcami. Dostajemy taką możliwość z chwilą powołania do życia. Jesteśmy twórcami, o ile to co tworzymy zawiera niepowtarzalny pierwiastek nas samych, o ile dajemy coś od siebie, czym tylko my możemy się podzielić.

Czasami, słuchając innych, którzy mówią, że „to już zostało napisane” zastanawiam się, czy w ten sposób nie bronią się przed pisaniem. Proces pisania to ciężka praca, to zwątpienia, to upadające mity o pisaniu setek słów na godzinę z widokiem na wzgórza Toskanii i zapachem dobrej kawy w nozdrzach. To frustracje związane z niedoskonałością, zwątpieniami, lenistwem i pytaniami nie tylko o sens tego, co się robi, ale w ogóle o sens życia. Myślę, że wiem, dlaczego nie zaczynasz. Skąd? Bo sama odwlekam.

PISANIE TO DOSKONAŁE POŁĄCZENIE NAŚLADOWANIA I TWORZENIA

Pisanie to doskonałe połączenie naśladowania i tworzenia. To ostatnie jest kluczowe. Tworzenie bez niepowtarzalnego pierwiastka indywidualnego człowieka nie istnieje. Za naśladowaniem kryje się dla mnie nauka rzemiosła, inspirowanie się innymi, aby odnaleźć najlepszy możliwy sposób opowiedzenia tego, co chcę opowiedzieć. Nawet kradzież może być twórcza, o ile oddamy kawałek siebie, swojego życia. Czasami myślę, że świat jest pełen rzemieślników, którzy naśladują, nie dając ani krzty siebie. O dziwo, zyskują najwyższe uznanie, a ci którzy nieustannie podejmują próby, ryzyko podzielenia się niepowtarzalnym pierwiastkiem siebie, pozostają w niszy lub piszą do szuflady. Czekam na historie, które na piedestale nie stawiają rzemiosła, ale niepowtarzalność piszącego i sposób, w jaki odbiera świat.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s