Writing retreat po raz pierwszy

Na początku nawet o tym nie myślałam. W ogóle nie wiedziałam jak to się nazywa, chociaż od kiedy zaczęłam prowadzić zajęcia z kreatywnego pisania pragnęłam, aby to doświadczenie kreatywności, które trwa półtorej godziny zmienić w kilkudniowy festiwal wolności w pisaniu.

WRITING RETREAT. CO TO?


Wtedy nawet nie słyszałam o writing retreat. Prowadziłam spotkania z kreatywnym pisaniem. Przychodzili ludzie, pisali niesamowite rzeczy w kilka minut. Potem zorganizowałam trzy fora praktykujących pisanie. Każde forum to 8 prelekcji zupełnie różnych, które wstrząsały albo sercem albo myślami.
W 2016 roku wyjechałam na Rodos, aby tam pisać i to był mój pierwszy osobisty, świadomy writing retreat.  Niestety nie pisałam wiele. Spacerowałam wzdłuż morza i rozpaczałam po utracie przyjaciela. Ten czas jednak dał mi ważną podpowiedź – potrzebujesz uczyć się i potrzebujesz ludzi, potrzebujesz swojego plemienia, aby połączyć wolność z inspiracją i z energią grupy. Tak jak głodny nie zrozumie sytego, tak tylko piszący może zrozumieć piszącego. Z Rodos wróciłam z myślą, że chcę zorganizować writing retreat.
Już wtedy wiedziałam, czym jest writing retreat i jak w różny sposób może by realizowany. To czas z innymi piszącymi, w którym jest nauka, rozwój osobisty, droga do siebie, rozmowy z innymi.  To czas dla siebie – z wyboru, dla jednych jest przede wszystkim czasem pisania, dla innych poszukiwania i wzmacniania swojej pewności siebie, jeszcze inni potrzebują tych dni, aby pokonać blokady i podjąć decyzję. To czas wycięty z codzienności i ofiarowany cząstce ciebie – tej, która również szuka drogi do drugiego człowieka poprzez pisanie. To czas, kiedy zostawisz za sobą pośpiech, codzienne obowiązki, stres cywilizacyjny i głęboko wciągasz powietrze. Pachnie morzem, świeżą kawą i słońcem. Ten czas jest wielkim festiwalem kreatywności i wolności. To nie stworzenie siebie, co powrót do siebie. To bycie takim, jakim chcesz być. Kto nie chciałby znaleźć się tam i świętować?

PIERWSZA PRÓBA


Podjęłam próbę. Jedna z nich miała miejsce w Borach Tucholskich. Zaprosiłam kilka osób na writing retreat poświęcony zmysłom. Jeden dzień, bo przecież wszystko zaczyna się od małego kroku. Nawet te wielkie podróże. Wydarzenie planowane z dużym wyprzedzeniem nabrało zupełnie innego charakteru.
Niespodziewanie w moim życiu pojawiła się Tosia, mały labrador, który zdemolował w cudowny sposób cały porządek tego świata. Padał deszcz, szczeniak biegał jak oszalały po kałużach, a my go obserwowaliśmy. Wszystko nie tak, a jednak wciąż mam zapach lasu po deszczu w nozdrzach i spisanych kilka haiku zainspirowanych kamieniem czy liściem. Było lato 2018 roku. Czas się kurczył. Zajęta pracą i wyjazdami, wpatrzona w Tosię, zastanawiałam się, czy zdołam to w ogóle kiedykolwiek zorganizować.


Niepostrzeżenie do drzwi zapukał sierpień. I wtedy odwiedziła mnie Agnieszka, moja przyjaciółka, która mieszka we Włoszech i wprowadziła do Polski nową metodę rozwojową Biodanza. Opowiedziała mi o pewnym miejscu. Słuchałam. To było idealne miejsce na writing retreat. Był sierpień i w słońcu biłam się z myślami, obawami, a jesienią po prostu oznajmiłam, że szukam 10 osób na writing retreat we Włoszech. Pod koniec grudnia był komplet.

DLA KOGO RETREAT?


Może zastanawiasz się, po co właściwie jest ten writing retreat i dla kogo.
Jest dla każdego, kto poszukuje siebie, przygody, oddechu, dla każdego kto oczekuje  poznania siebie oraz przygody.

Powody uczestnictwa są różne. Dla niektórych to czas bardzo intensywnego pisania. Niektórzy wręcz jadą po to, aby oderwać się od codzienności i w końcu napisać. Writing retreat oferuje idealne warunki – miejsce, zabezpieczenie podstawowych potrzeb i opcję dyskusji w grupie. To rodzaj inwestycji w rozwój i praktykowanie, która odpłaca się napisanym tekstem, byciem pewniejszym, świadomym kolejnych życiowych kroków. Dla niektórych to czas bardzo intensywnego pisania. Są tacy, którzy jadą po to, aby oderwać się od codzienności i zaczerpnąć tchu, perspektywy.

Writing retreat to powrót do pisania, do swojej kreatywności poprzez doświadczanie. To akt zawierzenia i polubienia siebie, a także pisania. Dlatego na tym retreat ten element jest dla mnie najważniejszy – doświadczenie własnej kreatywności, niepowtarzalności i swobody bycia jak chcę.
Nie zbuduje się nawyku w tydzień, ale właśnie te 7 dni codziennego pisania sprawia, że dostrzegamy więcej. To sprawia, że bardzo często po powrocie z writing retreat inaczej podchodzimy do codzienności i jest w niej więcej miejsca na osiąganie celów pisarskich. Tu trenujesz przez tydzień i po powrocie chcesz utrzymać ten trening, bo daje ci szczęście, namacalny rozwój i konkretne efekty.

PIERWSZY RETREAT NAD GARDĄ


W tym miejscu nad Gardą, gdzie odbędzie się pierwszy organizowany przeze mnie retreat nie zabraknie inspiracji. Wierzę w siłę inspiracji. Jej początkiem może być miejsce, a jezioro Garda jest niezwykłym zakątkiem na mapie Włoch. To tak jakby nasz umysł dostał podwyższoną dawkę dopaminy i moc napoju energetyzującego. Można zaszyć się gdzieś w cieniu willi, pójść do cafe lub pracować w pokoju, aby potem wykąpać się w krystalicznie czystej wodzie i wieczorem wypić kieliszek wina patrząc, jak słońce zanurza się w jeziorze.

Miejsce jest ważnym elementem – ma zapewniać spokój, dobrą energię i to, co jest potrzebne danej osobie. Spodziewaj się braku telewizora i prostego wyposażenia pokoju.
To, czego możesz doświadczyć tylko na writing retreat, to rozmowy z innymi piszącymi. Nazywam ich jednym plemieniem, które rozumie wszelkie rozterki i ma ową wrażliwość nie tylko na pisanie, ale na drugiego człowieka, która sprawia, że rozmowy stają się ważnym elementem tego czasu. Nie tylko pozwalają być wysłuchanym, ale w zamian dostajemy podpowiedzi, niespodziewane inspiracje, nowe ścieżki podroży ku napisaniu. To czas, który daje nam możliwość również spędzenia czasu pośród interesujących ludzi.

Układając program tegorocznego writing retreat stawiałam na 3 elementy: warsztaty kreatywnego pisania, inspirujące rozmowy i wolność robienia tego, co chcesz i z kim chcesz. Writing retreat jak nigdy jest potrzebne teraz, kiedy w pospiechu i hałasie nie znajdujemy czasu na to, co jest związane z pisaniem, rozwojem pisarskim, kreatywnością.

W jakimś wymiarze to nie tylko czas poświęcony na rozwój, ale również na odzyskanie sił, odnowienie, naładowanie baterii, powrót do źródeł swojej niepowtarzalności. Writing retreat to rodzaj odkrycia nie tylko w wymiarze pisania, ale i poznawania siebie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s