Tłuczek do mięsa

Teksty, które piszę, dzielą się na dwie kategorie. Pierwsza z nich to teksty, w których są tylko fakty.  Nie ma znaczenia, czy piszę tekst medyczny, czy opisuję fatalny stan bydgoskich dróg. Wymagają ode mnie zaznajomienia się z tematem, sprawdzenia wielu rzeczy, a potem opisania wszystkiego w taki sposób, aby nawet czytelnik niemający wiedzy w tym temacie wszystko zrozumiał. Zapewne można w tym znaleźć kreatywność, ale tylko w szukaniu synonimów lub próbie wyjaśnienia jakiegoś zjawiska za pomocą zrozumiałego dla wszystkich języka.

Druga kategoria to opowiadania i bajki, które pojawiają się w mojej głowie. Żabę Genowefę zobaczyłam zupełnym przypadkiem. Spojrzałam w okno, a w głowie ukazał mi się obraz żaby, która siedzi na dużym kamieniu obrośniętym mchem w myślęcińskim stawie. Chwilę później siedziałam przy komputerze i opisywałam jej przygody. Gdyby mnie ktoś zapytał czy je wymyślałam, zaprzeczyłabym. Po prostu je widziałam. Widziałam, jak próbuje usadowić się wygodnie na kamieniu, tak, aby nie świeciło na nią słońce. Słyszałam jej myśli, gdy układała w głowie kolejny genialny plan. Pod przysięgą zeznam, że ja tych historii nie wymyślam! Ja je tylko opisuję. Czasami palce na klawiaturze z trudem nadążają za obrazami, które pojawiają się w mojej głowie.

Kreatywność. Ostatnio tak bardzo pożądana u wszystkich cecha. Ma ją każdy z nas, ale zapewne często nie zdajemy sobie z tego sprawy. Pojawia się nagle, gdy zachodzi taka potrzeba. Na przykład w czasie gotowania obiadu, gdy okazuje się, że właśnie zepsuł się tłuczek do mięsa, a rodzina czeka na obiecane kotlety schabowe. Zapewne właśnie w wielu głowach pojawiała się myśl, czym ten tłuczek można zastąpić, prawda? Albo, gdy chwilę przed finałowym biegiem synowi urywa się sznurówka, a reszta rodziny ma na nogach sandały. Wystarczy chwila, aby znaleźć rozwiązanie kolejnego problemu.

Kreatywność nie jest więc jakąś magią i zagadkową cechą zarezerwowaną tylko dla wybranych. Myślenie, jak dać sobie radę, wyprowadziło gatunek ludzki z jaskiń do lotów na Księżyc. Nie dajmy sobie wmówić, że jest cechą tylko wielkich umysłów lub genialnych odkrywców. Chociaż trudno porównywać słynne równanie Alberta Einsteina do znalezienia sposobu na rozbicie kotletów schabowych, myślę, że oba te pomysły w pewien sposób sprawiają, że ludzie sięgają gwiazd.

Może ta cecha sprawi, że nie wyginiemy jak dinozaury? Podejrzewam, że gdy w Ziemię uderzyła asteroida, po prostu zabrakło im kreatywnego myślenia. Może zaczniemy więc myśleć, jak ratować planetę, którą zatruwamy od kilkudziesięciu lat? To już ten czas. Właśnie urwała się sznurówka i zepsuł tłuczek do mięsa.

Dorota Kowalewska

Dorota Kowalewska
Nauczyciel, dziennikarz. Interesuje się astronomią i fizyką kwantową, w takim zakresie, w jakim może pojąć je humanista. Czyta kryminały, bo lubi zagadki. Uważa, że w życiu warto wykonywać zawód, który daje oprócz pieniędzy, satysfakcję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s